4 Comments
User's avatar
Magdalaena's avatar

Ale naprawdę nigdzie nie wyjechałeś tamtego lata? Brakowało kasy?, towarzystwa?

Dla mnie lato 2001 to przykry moment, kiedy okazało się, że płacę już pełną stawkę w PKP

Symeon's avatar

Niezbyt ergonomiczne stanowisko pracy w tym letnim gabinecie, lepiej chyba tego nie promować ;-)

Dla mnie lato 2001 też skrywa jakąś nieuchwytną tajemnicę: byłem już dorosły, dojrzały i samodzielny (tzn. za takiego chciałem się uważać, skończyłem pierwszą klasę liceum), a jednocześnie całe to szczeniackie życie towarzyskie (które wtedy właśnie się rozpoczęło) odbywało się jeszcze w formie analogowej (nie mieliśmy komórek, a internet - przynajmniej w moich kręgach - był jedynie ciekawostką, niewiele znaczącym hobby).

Borys's avatar

Jeden z większych błędów mojego życia to to, że zapomniałem zarchiwizować rozmowy na GG przed wyrzuceniem starego kompa. Innymi słowy, mogę uważać się za całkiem szczęśliwego, skoro innych błędów nie popełniłem (albo przynajmniej o nich nie wiem)...

Angelika Gigas's avatar

Aż mi się łezka zakręciła w oku. I na wspomnienie ekscytacji, które towarzyszyło dźwiękowi łączenia z numerem 0202122, i na wspomnienie rozmów oraz podśmiechujek na Gadu Gadu, i na wspomnienie długich kolejowych wypraw na Woodstock. A piszę ten komentarz z mojego laptopa, z miejsca wyjątkowo dysponującego internetem, bo tu, gdzie chwilowo przebywam - na własne życzenie - internet bywa tylko w miejscach wybranych.